O nas

image

Ewa Kapała, mgr farmacji z 20-letnim stażem

Na stronach tego sklepu chcę przedstawić cudowną moc liposomalnej witaminy C.

Od początku, kiedy myślałam o swojej przyszłości, wiedziałam, że mam do spełnienia jakąś misję. Rodzice chcieli, żebym została lekarzem. Wydawało mi się to interesującym zajęciem. Los jednak zadecydował inaczej i zaczęłam studiować Farmację. Z początku trudno mi było dostrzec coś wyjątkowego w tym kierunku studiów, z wyjątkiem tego, że były to bardzo trudne studia, a praca po nich wydawała mi się po jakimś czasie monotonna. Jedyną pociechą było zadowolenie pacjentów. Oni naprawdę mnie cenili. Zawsze ustawiało się do mnie w kolejce najwięcej pacjentów. Mimo wszystko czegoś mi brakowało. Nie wiedziałam czego i gdzie tego szukać.  

Z racji, że zawsze byłam osobą ambitną i niepoddającą w dążeniu do celu osobą, zaczęłam szukać tego czegoś poprzez dalszą edukację. Zrobiłam specjalizację z farmacji aptecznej, lecz po niej czułam jeszcze większy niedosyt (tak jakbym cofnęła się w rzeczywistości, zajęcia nie nadążały za duchem czasów). Kolejnym moim krokiem było zapisanie się na coś zupełnie niezwiązanego z farmacją, a mianowicie Studia Menedżerskie. Pomyślałam, że skoro mam zmysł organizacyjny, charyzmatyczną duszę, to być może będę świetnym szefem i zajmę się farmacją od strony zarządzania.  

Tak też się stało, stałam się częścią executive managementu jednej z prężnie rozwijającej się sieci aptecznej. Z początku bardzo mnie to nakręcało do działania. Miałam wsparcie mojego środowiska. Widzieli we mnie mentora, zwycięzcę. Jednak po pewnym czasie wszystko się zmieniło. Z racji kryzysu, sieci zmuszone były do działań nieetycznych. Królowały cięcia kadrowe i bylejakość produktów do sprzedaży, tak by zysk był jak największy. Dodając do tego korporacyjne "gierki", stwierdziłam, że to nie miejsce dla mnie.  

Zaczęłam rozglądać się za czymś innym, aż zobaczyłam pusty lokal pod aptekę w dużym dopiero co otwartym centrum medycznym. Mimo, że otwarcie apteki w tym czasie było obarczone bardzo dużym ryzykiem, nie zawahałam się. Z początku wszystko było dla mnie nowe. W końcu 5 lat przerwy w zawodzie zrobiły swoje. Na pierwszym piętrze mieścił się oddział onkologiczny i to on, a właściwie jego pacjenci skłonili mnie do działania. Zaczęłam mocno interesować się problematyką związaną z profilaktyką chemio i radioterapii. Zauważyłam, ze pacjenci pod tym względem są pozostawieni samym sobie. Z początku byłam tym zszokowana, ale po pewnym czasie zrozumiałam, ze lekarze mają związane ręce i mogą jedynie poruszać się w obrębie procedur medycznych, które zakładają jedynie walkę z objawami po chemio i radioterapii, a nie zapobieganiu ich występowania. Dlatego napisałam skrypt dla pacjenta w trakcie leczenia, żeby mógł mieć świadomość co się w trakcie leczenia może wydarzyć i jak temu zapobiec. Ze względu na to, iż jestem przekonana, że najważniejszą rzeczą jest "nie szkodzić", swój skrypt dałam do przeczytania wszystkim lekarzom z oddziału. Ich wniosek był taki, że wykonałam kawał dobrej roboty, że nie są wstanie ze mną na ten temat podyskutować, bo nie mają takiej wiedzy, a skrypt jest dla nich materiałem edukacyjnym.  

To był zwrotny moment w moim życiu. Od tego momentu zaczęłam usilnie poszukiwać coraz lepszych preparatów, żeby terapia, którą rekomenduję była jak najskuteczniejsza. Zebrałam ogromną wiedzę z wielu dziedzin i chcę, żeby więcej osób (chorych) mogło z tej wiedzy skorzystać. 

Paradoksalnie, nie będąc lekarzem, mam większe możliwości pomocy chorym. Lekarze są zobligowani do leczenia według zasad, które zostały im przekazane w trakcie wieloletniej nauki. Nie ma tam miejsca dla samowoli. Leczenie spoza procedur może dla lekarza zakończyć się zabraniem prawa do wykonywania zawodu. Tym bardziej cieszy mnie fakt, że nie ciąży na mnie takie brzemię. Z tego też powodu wielu lekarzy, którzy widzą, że medycyna konwencjonalna nie daje nic pacjentowi poza utrzymaniem go przy życiu w chorobie, odchodzi z zawodu, żeby móc działać zgodnie ze swoim sumieniem. 

Obecnie z mojego doświadczenia korzystają lekarze onkolodzy, ale nie tylko. Pomagam ich rodzinom, ich pacjentom, a także im samym. Dla mnie to ogromne szczęście, że odnalazłam własną drogę.  

Jestem przekonana, że dzięki platformie sklepu internetowego będę równie pomocna i skuteczna dla szerszego grona odbiorców, jak obecnie dla moich kochanych pacjentów.   

Moja firma to farmaceuci wyznający zasadę, że wszystkie choroby człowieka związane są z zachwianiem równowagi wewnętrznej, a co za tym idzie, powrót do zdrowia musi wiązać się z jej odzyskaniem.

 

Sklep internetowy na platformie SKY-SHOP Sklep internetowy
Proszę czekać ...

Informacja

Zalogowano poprawnie